![]() ![]() ![]() ![]() |
||||
|
|
![]() |
Zagraliśmy w roku 2006: 3 I 2006 Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu, Kraków Mikołajowy koncert dla dzieciaków przesunął się trochę, ale tylko odrobinę: z 6 grudnia na 3 stycznia. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo zaprosiliśmy do wspólnego występu także zaprzyjaźniony zespół taneczny Comhlan, który popląsał wdzięcznie na dobre rozpoczęcie Nowego Roku. Pograliśmy, potańczyliśmy, nabawiliśmy się czerwonych nosków, a na koniec dostaliśmy śliczne rysunki od dzieci :) 8 I 2006 Finał WOŚP w Stalowej Woli, plac MDK Z pamietnika Młodego Folkowca, styczeń 2006: dudy nie działają na mrozie. whistle też nie. gitary działają - jakieś 3 minuty od nastrojenia. Najogólniej można powiedzieć, że wielkoorkiestrowa atmosfera w duszach była gorąca, na zewnątrz dusz jakby mniej. W meczu Zima:Banshee remis ze wskazaniem na Zimę. 14 I 2006 Pub W Starym Młynie, Kraków Łojeju, aleśmy pograli! Tak intensywnego koncertu jeszcze nie mieliśmy - cztery godziny z maluśkimi przerwami na przepłukanie gardeł i ulżenie kręgosłupom. Nie wiemy, czyja to wina (podejrzewamy, że jakiś leprechaun maczał w tym swoje paluchy), ale tempo utworów pomnożyło się przez półtora. Efekt: impreza była przednia, a publika bardzo rozbawiona :) 4 II 2006 Stary Port, Kraków Nowe czasy, nowe wyzwania. Nie chodzi tu oczywiście o cokolwiek związanego z Ligą Prawa i Samoobrony, ale o: nagłośnienie wszystkiego, co się da (9 wejść, a tylko jeden mały Łukasz do obsługi), użycie kamery pogłosowej, pierwszy występ nowego basisty oraz brawurowe wykonanie Maid who sold her barley przez sławnego rapera Didżeja Pee-Yo-Trushia. Drobne minusy w postaci techniczno-nastrojeniowych przerw na dowcipy nie przesłoniły nikomu plusów w postaci pokazu tańca irlandzkiego oraz konkursu na pląsy i wygibasy. 11 II 2006 Celtic Pub, Rybnik Wspaniały klimat irlandzkiego pubu znacznie przyczynił się do tego, że nasz pierwszy koncert na Śląsku okazał się być jednym z lepszych. Publiczność - podobnie jak my - bawiła się świętnie, wchodząc nawet w szranki i konkury z mości Błażejem w tańcu irlandzkim. Okazało się także, że "Sto lat" wymyślili w Szkocji sto lat temu, w związku z tym piosnka ta całkiem nieźle brzmi, gdy się ją gra na dudach. Dwoma superszybkimi wozami pognaliśmy w pierwszy marcowy piątek na spotkanie nieznanego. Pierwszy koncert biletowany i pierwszy raz dwa koncerty dzień po dniu. Co do pierwszego: hmm; co do drugiego: trochę lepiej. Pozdrawiamy wiernych słuchaczy i oglądaczy oraz, oczywiście, całą ekipę Palety ;) 4 III 2006 Spinoza, Żory Żorska Spinoza przywitała nas klimatycznym wnętrzem i zarezerwowanymi prawie w całości stolikami. Dla nas zarezerwowano scenę - i bardzo dobrze, bo daliśmy na niej niezły popis. Publiczność była głośna i przesympatyczna. Polał się nawet Guinness, którym szczególnie Przemcio był zaszczycony. Mamy nadzieję, że zawitamy na Śląsku ponownie już wkrótce. Do zobaczenia! 6 III 2006 Teatr Groteska, Kraków Hi, hi, hi! Ale i tak było fajnie. Grotesce dziękujemy za sprzęt, chłopakom za piecyk, Piotrowi za utrzymywanie nas w należytej gotowości, organizatorom za zaproszenie, a publiczności za dobry odbiór. Prosimy nie regulować odbiorników. 17 III 2006 The Piano Rouge, Kraków Okazuje się, że to miasto ciągle zaskakuje. Niby stary, dobry, znany od lat Kraków, a tu w samym jego centrum Kraina Tysiąca i Jednej Nocy. Zastanawialiśmy się, czy zdjąć buty przed wejściem, ale jako że muzycy nie mają łatwego życia, ale za to mają dziury w skarpetach, to nie byłby najlepszy pomysł. Zagraliśmy więc kameralny, spokojny koncert dla kameralnej publiczności i było fajnie. Pozdrawiamy wszystkich Różowych Pianistów! 17 III 2006 Stalowe Magnolie , Kraków Z delikaciusieńką obsuweczusią techniczną rozpoczęliśmy koncert w SM (nie mylić z S/M) od razu z przytupem. Publika jednoczyła się z nami i z Irlandią w zapominaniu o problemach i malowaniu swoich myśli na zielono. Błażej dał popis tańca na scenie wyłożonej wykładziną, która sprawiła, że żywe staccato stepu irlandzkiego zamieniło się w lekko rozmyte legato. Żywimy nadzieję, że wykładzina przeżyła. 20 III 2006 Klub Pod Jaszczurami, Kraków Po długim okresie deptania sobie po palcach i innych odciskach wreszcie mogliśmy zagrać na scenie, ktora spokojnie pomieściła naszą szóstkę i nawet jeszcze miejsce na kufel się znalazło. Poniedziałek wydawał się być dniem, w którym trudno będzie zebrać publiczność, a jednak było tłumnie i szumnie. Dzięki tańcom ludziaszków z Comhlanu udało się zrobić z tego koncertu piękne, celtyckie widowisko. Publiczności, tancerzom, obsłudze technicznej i wszystkim, którzy brali udział w przygotowaniu tego koncertu dziękujemy za już i prosimy o jeszcze! 22 III 2006 Rotunda, Kraków Duch w narodzie jeszcze żyje - i do tego podskakuje! Udowodnił nam to koncert w Rotundzie dla miłośników tańca irlandzkiego. Prowadzone przez zespół Comhlan warsztaty to przyjemność dla oka. Naszym zadaniem było uczynić z nich także przyjemność dla ucha. Panie Prezesie, meldujemy wykonanie zadania! 30 III 2006 Klub Żaczek , Kraków Jak to u psychologów bywa: wszystko może się zdarzyć, więc zdarzyło się zamieszanie z numerkami. Miało być nas sześcioro, było pięcioro; początkowo jako drugi punkt programu staliśmy się pierwszym; dwa razy uczyliśmy tańczyć jedną polkę. Za to liczba roztańczonych psychologów i psycholożek była taka jak w planie - dzikie mnóstwo. 1 IV 2006 Club PO, Kraków Publiczność korzystając z faktu, że koncert odbył się pierwszego kwietnia, to jest w święto narodowe zwane Świętem Śmiechu i Po Piwie Oddechu (ŚŚPPO - skrót bynajmniej nie od pierwszych liter nazwy święta, ale od początku zdania "spoko grają" wypowiadanego przez zmęczonego zielonym piwem osobnika), zrobiła nam żart i przyszła tłumnie na nasz koncert, ale nie do tego miejsca, gdzie akurat graliśmy. Cieszymy się jednak, bo mieliśmy okazję zagrać dla najwierniejszych fanów, którzy z ochotą dogrywali nam na iście irlandzkim instrumencie, jakim jest stół. No i pozdrowienia dla tancerek! 18 IV 2006 Święto Rękawki, Kopiec Krakusa Wdrapawszy się na szczyt tego zacnego kurhanu ujżeliśmy piękną panoramę Krakowa z namiotami staroludów polskich i nie tylko na pierwszym planie. Mimo że wszyscy, łącznie z nami, spodziewali się deszczu, to jednak koncert Banshee kontrapunktowało iście staropolskie Słońce, a białki i rycerze obrodzili. Chwała im za to. 30 IV 2006 Majówka w Szczyrku Kwietniowe majówki mają to do siebie, że kwiecień-plecień, bo przeplata trochę pop-rockowych coverów z celtyckimi pieśniami. Z drugiej strony w kwietniu jak w garncu, a więc pochmurnie, acz nie burzowo, tylko muzycznie i kolorowo. Zaślubiny Banshee z górami odbyły się w salce ślubów cywilnych Urzędu Miasta Szczyrk, z czego można wprost wywnioskować, że kto rano wstaje, ten leje jak z cebra i nie taki diabeł straszny jak kanarek na dachu. 9 V 2006 Ceilidh, Rotunda, Kraków Impreza, jak zwykle, przyciągnęła morze ludzi spragnionych podskoków, przytupów, piwa, przytupów, podskoków i muzyki irlandzkiej. Jako odpowiedzialni za to ostatnie staralim się Szanownych Dobrodziejów zadowolić i od serca przygrać. Wzięliśmy także udział w owych tańcach-hulańcach, co okazało się być pouczającym doświadczeniem - to kawał ciężkiej roboty. 3 VI 2006 Parada Smoków, Bulwar Wiślany, Kraków No i stało się: stawiliśmy się na miejscu punktualnie, zjedliśmy wszystkie owce wypchane siarką i w podzięce zagraliśmy dwugodzinny koncert. Deszcz na początku chciał trochę przeszkadzać, ale wyperswadowaliśmy mu to za pomocą jednej czy dwóch nut spod serca. Konkurs tańca udał się wyśmienicie, szczególnie wśród tzw. młodszej młodzieży - nie ma co, szkolimy nasze przyszłe kadry. Zatem za rok o tej samej porze? Umowa stoi. 14 VII 2006 Uniwesytet Jagielloński, Collegium Maximum Pogralim i pośpiewalim bez nagłośnienia pierwszy raz od czasów wystepu w Synagodze Poppera . Było radośnie, wesoło i choć padał deszcz, to jednak świeciło słońce. If you know what I mean. 28 VII 2006 Stary Port, Kraków Okazuje się, że szaleństwo na naszych koncertach w Porcie wzmaga się za każdym kolejnym występem. Ponieważ 28 lipca ludzie tańczyli na stołach, to boimy się pomyśleć, co będzie następnym razem (może na suficie? Tego jeszcze nie było). Dzięki za - jak zwykle - wspaniałą zabawę! 29 VII 2006 Festiwal Piosenki Wodniackiej "Szantomierz", Sandomierz Nie spodziewaliśmy się, że ten weekendowy wyjazd będzie takim wspaniałym przeżyciem. Festiwal w Sandomierzu dobiegł końca, a Banshee poza tym, że świetnie się bawiło, poznało fajnych ludzi i zwiedziło piękne miasto, to jeszcze dostało Dębową Tratwę, czyli nagrodę za najlepsze wykonanie pieśni folkowej :) Pozdrawiamy Sandomierz i dziś pijemy za tych, co na morzu. 21 VIII 2006 Tydzień Kultury Celtyckiej, Sucha Beskidzka Akustyka Zamku Suskiego zwielokrotniła moc wyrazu Banshowej muzyki, co uwidoczniło się w żywiołowej reakcji publiczności. Nawet złe siły, które zesłały kosząco-siekącą ulewę nie zdołały powstrzymać tancerzy od tańczenia i grajków od grania. Tak to już jest, kiedy duch silny i postanowienie mocne. Niech żyje Pierwsza Sucha Beskidzko-Druidzka! 1-3 IX 2006 IV Festiwal Muzyki Celtyckiej "Zamek", Będzin Trudno w kilku słowach wyrazić naszą wdzieczność Wam wszystkim, Organizatorom i Uczestnikom tegorocznego festiwalu. Powiemy tylko: całusy i obściskusy za tak cudne przyjęcie. Z naszej strony postaramy się odwdzięczyć muzyką - ale czegóż więcej trzeba? Zapraszamy na reminiscencje festiwalowe i pozdrawiamy CPAD :) Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie postarali się o wywołanie uśmiechu (politowania?) na Waszych twarzach. Zatem: 27 IX 2006 Koncert miesiąca, Klub Pod Jaszczurami, Kraków Mimo akustyczno-oświetleniowych problemów zagraliśmy koncert do końca, z odwagą i determinacją godną szkockich bohaterów z dawnych legend. Pomogła nam w tym znacząco armia publiczności, której groźne okrzyki wojenne i przedziwny rytuał uderzania dłońmi o dłonie w celu zagrzania się przed walką poprawiały nasze morale. W bitwie zginęło wielu, ale to ofiara, którą byliśmy gotowi ponieść. Mamy jednak nadzieję, że następne bitwy kończyć się będą już tylko totalnymi zwycięstwami i ostatecznie wojna zostanie wygrana. Do broni! 7 X 2006 Hotel "Ostaniec", Podlesice W malowniczym ośrodku w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej zabrzmiały celtyckie nuty dla zmęczonych całotygodniową pracą przyszłych fanów Irlandii. Piwo obrodziło, ładne dziewczęta również. Irlandia zyskała wielu nowych sympatyków, a Banshee na swojej mapie 'tu byliśmy' - kolejne miejsce. 13 X 2006 Hotel "Panorama", Mszczonów Raz kolejny ciężką pracą (no, bez przesady) zarabiamy na instrumenty, struny, mikrofony, przystawki, stroiki, kable, piórka, miksery, kolumny, statywy i futerały. Także na załatanie kieszeni, bo dziurawe są, a nici skądś trzeba brać. 27 X 2006 "Podróże z żartem", Program 2 Telewizji Polskiej Warto było spędzić ten czas (tyle czasu...) na nagraniu, żeby zobaczyć "od kuchni" jak wygląda telewizyjne życie. Nasz kilkuminutowy wkład muzyczno-wizualny puszczon był w piątek 27 października, a teraz jest już dostępny na stronie Telewizji Interaktywnej. No, to w telewizji byliśmy. Hmm, co by tu jeszcze wymyślić... 11 XI 2006 Drugie Urodziny Banshee, Tawerna "Stary Port", Kraków Cóż można rzec, poza: jesteśmy wzruszeni i dziękujemy? Może: było wspaniale, a publiczność szalała? Hmm, a może by tak: nie można było wymarzyć sobie lepszych drugich urodzin? Chyba, że: był to niezapomniany czas - kto był, ten wie, a kto nie był... tego zapraszamy na nasze następne koncerty, na których postaramy się trzymać wysoki poziom. Dwa lata już za nami, a przed nami... 17 XI 2006 Pub Brogans, Poznań Piątkowy poranek, piątkowe południe, piątkowe popołudnie i jeszcze trochę piątkowego wieczoru spędziliśmy w drodze do Poznania, ale za to piątkowa noc była już tylko i wyłącznie przeznaczona na muzykę i taniec. Przyjemnie było widzieć, jak publiczność ewoluuje z ludu krzesełkowego do ludu pląsającego. Nasza noga... jeszcze tu postanie! 18 XI 2006 Irland Festival Irlandzki, Görlitz-Zgorzelec Gdy zapadł zmierzch, w zaciszu kina Apollo zaczęła zbierać się wielojęzyczna publiczność, aby przenieść się na jeden wieczór w odległe, zielone krainy. Klimat Irlandii pojawił się wraz z rozpoczęciem czytania irlandzkich przypowieści do akompaniamentu harfy, narastając w miarę śpiewania ballad i skocznych piosenek wywodzących się z tamtejszej kultury. Kropką nad "i" był koncert Banshee, który pokazał, że Irlandia to nie tylko ziemia, woda i powietrze, ale również - a może przede wszystkim - ogień. 30 XI 2006 Miejski Dzienny Dom Pomocy Społecznej, Kraków Koncert odbył się w atmosferze radości i zabawy. Liczba osób, które wzięły udział w naszych lekcjach tańca, przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Niejeden młodzieniaszek pozazdrościłby wigoru seniorom z MDDPS... Nie trzeba było wróżyć z fusów, bo przyszłość jest jasna: przyszłość to muzyka. |
||